Życie i Śmierć
W świecie nas, ludzi. W świecie potępionym fizyczną śmiertelnością, która jest zbawieniem teraźniejszości jak i przyszłości - wszystko ma swój początek a także koniec. Nie znajdzie się ludzkie ciało będące materialnym przedstawicielem nietykalnej duszy, które jej nie posiada. Cały wszechświat opiera się na prawach stworzonych przez samego siebie, nadaje każdemu przedmiotowi kształt dzięki istnieniu czasu. Jednak my wykraczamy poza to co widzialne i uporządkowane. Dla nas ten świat jest jedynie przystanią, skafandrem dla duszy, jest jak ubranie które nosimy każdego dnia aby w końcu je z siebie zdjąć i oddać wymieniając na nowe. Jednak gdyby nie ono, nie mielibyśmy prawa istnienia tu gdzie jesteśmy. To nadaje jej prawdziwą świętość. To nasze śmiertelne życie z tą boską poza wymiarową cząstką sprawia, że jest wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Pierwszy wdech, dar od świata, za który trzeba zapłacić śmiercią - nieważne jak na to spojrzymy, cena jest uczciwa oraz warta zachodu.
Jednak co tak naprawdę sprawia, że nasze życie jest bezcenne? W czym dostrzec jego ukryte piękno już pomijając stan duchowy? Chcielibyśmy wiedzieć wszystko, co znajduje się poza zasięgiem pojmowania naszego umysłu. Człowiek przez całe swoje istnienie dąży do odkrycia nieosiągalnego. Tymczasem nasza dusza została naznaczona pewnym rodzajem niepamięci, która sprawia że nie nie mam całkowitego dostępu do wiedzy o innych światach - światach, gdzie zapewne zostało zapoczątkowane istnienie naszych pozafizycznych ciał. To tylko domysły, głupie teorie - każdy może domniemać na temat istnienia wszystkiego tego, czego nikt nie może bezsprzecznie potwierdzić. Dlatego skupmy się chociaż na chwile na tym, co leży w zasięgu naszych dłoni.
Także od czego zacząć? Może od narodzin? Jest to dzień spowity mgłą naszej niedoskonałej ludzkiej pamięci, mimo to wiemy, że kiedyś to piękne wydarzenie miało swoje miejsce. Skąd? Wystarczy w tym momencie wziąć głęboki wdech i powiedzieć sobie: „Tak, ja żyje i oddycham.” To wystarczający dowód. Zostaliśmy obdarowani czymś bezcennym, a piękno tego co nas otacza możemy już odnaleźć w najzwyklejszych czynnościach życiowych. Jak wspaniale jest poczuć zapach ostrego, chłodnego powietrza, albo letniej woni drzew oraz kwiatów. Jak dobrze jest zadrzeć głowę do góry i spojrzeć na zapierający dech w piersiach bezkres błękitu. Można tak długo wymieniać, wystarczy na chwile usiąść i porozmawiać z samym sobą. Czy najzwyklejszych rzeczy, które nas otaczają, można nazwać cudem, a nawet świętością? Cały świat w każdej sekundzie naszego życia ofiarowuje nam swoje piękno oraz istnienie. Daje nam wszystko co jest niezbędne, jednak my, ludzie zatraciliśmy się w tym. W swojej dumnej postawie zgubiliśmy gdzieś pokorę, szacunek dla tego co wokół a zarazem dla samych siebie. Człowiek stracił szacunek dla życia, które powinno być dla niego najcenniejszą świętością, gdyż jest ono niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju i mimo że są nas miliardy, każdy z nas jest nosicielem innej boskiej cząsteczki. Musimy o nią dbać, aby do tej światłości nie przedostał się mrok, musimy ją pielęgnować i zasilać swoją wiarą w jej istnienie, a także wiarą w samych siebie. Nie możemy dać jej wygasnąć, bo przez to cały świat przestanie na chwile być kompletny, a chwila jest równie niebezpieczna co wieczność. Każdy z nas jest częścią tej nieskończonej układanki.
Zadzierając głowę do góry podczas bezchmurnej nocy można dostrzec niezwykły blask nieskończoności. Można się zachwycać jego pięknem i chłodnym spokojem, który wdziera się do naszych serc gdy tylko spoglądamy na odległe o miliardy lat świetlnych gwiazdy. Jednak nie każdy wie, że patrząc na nie przyglądamy się przeszłości nieświadomi jej obecnej agonii. Jesteśmy jak te gwiazdy - częścią duchowego wszechświata, w każdym z nas tkwi poza fizyczny blask, który jest głęboko zakorzenionym w naszym istnieniu pierwiastkiem boskim. Wypełniamy tą pustą przestrzeń zachowując pozory indywidualności nie zdając sobie sprawy że tak naprawdę stanowimy jedną wielką zintegrowaną całość. Musimy zachować swój blask i emitować nim jak najdłużej, aby oświetlać drogę przyszłości oraz odznaczyć się w pamięci innych, a także aby nie dopuścić by na świecie nastała bezkresna pustka spowita mrokiem. Nie możemy wygasnąć. Nasza misja, przeznaczenie, a także wszystko co robimy, każda sekunda podczas pobytu tu na ziemi sprawia, iż całe nasze życie staje się świętością, dla nas i dla innych.

klik
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńkliku klik!
OdpowiedzUsuń